FacebookYoutubeInstagramSoundcloudSpotify
Łukasz:
Kochana Justynko!
Już od wielu lat, Ja, jak i również moja mama Basia, nie możemy się nadziwić Tobą! Twoją oryginalnością, pięknem, urodą, talentem! Mógłbym na każdą literkę alfabetu określić na Ciebie najpiękniejsze słowo!!!
Okres "Tańca z Gwiazdami" wspominamy razem z mamą do dziś, mamy nagrane występy na DVD i często do nich wracamy. Wiele zawodowych tancerek mogłoby Ci zazdrościć talentu do tańca. Do dziś żałujemy, że nie wygrałaś, a wygrała Anna Guzik. Trudno, ode mnie i od mamy masz nawet 10 Kryształowych Kul!! :)
 
Kochana Justynko, jesteś PRZE-WSPANIAŁA!!! Nie znajdziemy drugiej tak kochanej i tak utalentowanej Justynki!!!
"Nie mam już, żadnych złudzeń…" aby stwierdzić, że świat powinien nam zazdrościć takiej Justynki!
 
Z wyrazami miłości i szacunku do takiej Artystki jak Ty Justynko, wierni sercem, Łukasz i jego mama Basia. Pozdrawiamy ciepło!
Justyna Steczkowska:

Dziękuję Łukaszku i Basiu :) WyobraĹş sobie, że moja ukochana przyjaciółka ma na imię Basia, a jej syn Łukasz i ja jestem jego matką chrzestną :) Całuje Was mocno. JS

Agata:
Witam Pania,
 
Ogromnie dziekuje za wsparcie dzieciaczkow i dyrekcji domu ufnosc w programie P. Tomasza Lisa….piekne slowa , cel i ogromna empatia gratuluje, popieram i dzieki Pani juz wiem na co przeznaczmy pieniadze na Gwiazdke. Mamy taka tradycje w rodzinie , aby na swieta wspierac szlachetna paczke, ludzi potrzebujacych itd ale odkad sama jestem mama los dzieci jest mi szczegolnie bliski…zycze zdrowia, usmiechu i spokojnego zycia u boku najblizszych.
 
Pozdrawiam,
Agata
Justyna Steczkowska:

Dziękuję Pani Agato... To piękna tradycja!!! Niech trwa :) Wszystkiego najlepszego! JS

Ola:
Witam Pani Justyno!
Zapewne po emisji programu "Tomasz Lis na żywo". Pani skrzynka będzie pękała z szwach więc na odpowiedĹş nie liczę, tym bardziej że doskonale rozumiem co znaczy prócz pracy zawodowej opieka nad dziećmi. Sama jestem mamą 2 i pół letniej Agatki i półtora-rocznego Olafka. Przez to jestem też najszczęśliwszą osobą na świecie i każdego dnia dziękuję Bogu za takie cuda. Czasem nie potrafię ubrać w słowa tego co czuję, gdy słyszę słowo "Mama" albo mogę poczuć ciepłe policzki mojego Synka który po dłuższym czasie niezłych zabaw ma siły już tylko na przytulenie się do mnie. To cudowne! Ale nie o tym – Pani wie co dzieje się "w środku" każdej kobiety która tego doświadcza. Poza tym chciałam do Pani napisać ponieważ nie mam dużo – pieniędzy, majątku itd. :-) ale (choć dla mnie to wciąż za mało) staram się czasem pomóc – wspomóc dzieci z rodzinnego domu dziecka poprzez małe kwoty, ubranka, żywność. Czasem jest ciężko – ja np. pracuję w klubie jako instruktor fitness i pamiętam ile kosztowało mnie stresu i lęku kiedy miałam zapytać właścicielkę o pozwolenie na zbiórkę żywności. Na szczęście mam wokół siebie cudownych ludzi – Rodziców którzy dokładają jakieś kwoty do sfinansowania słusznej sprawy, Panie, klientki klubu które chętne przynoszą różne rzeczy, Męża który zawsze wspiera moje pomysły i pomaga. Ale i tak zawsze takie "akcje" jak ta zorganizowana przez Panią wywołują u mnie dreszcz emocji i łezkę w oku. Kiedy dzisiaj oglądałam reportaż i widziałam te łóżeczka blisko siebie, przy każdym imię z numerem dziecka … Boże, dlaczego tak musi być!? W takich chwilach chciałoby się pomóc choć tym co ma się w danej chwili w portfelu i dać te siły osobom które są bliżej tych Dzieciaczków by mogły jak najdłużej prowadzić takie miejsca. A Pani – powiem szczerze i wprost (proszę się nie gniewać) osoba, artystka o tak wielkim talencie, żyjąca w dobrej rodzinie, otoczona mężem i cudownymi dziećmi, mogła by Pani zadrzeć nos do góry i mieć na wszystko … na takie biedne miejsca też. A Pani poświęca swój czas, swoją popularność w tak piękny sposób. Cudowne, niesamowite i godne naśladowania. Ja też bardzo Pani dziękuję za to, że to dzięki Pani te dzieci mogą żyć w ośrodku, który zapewne bez takich osób jak Pani już by nie istniał. Na koniec chciałabym życzyć Pani zdrowych, rodzinnych i pogodnych Świąt. Niech i Pani poczuje się tak cudownie jak te dzieci gdy otrzymywały od Pani pomoc. Bardzo serdecznie Panią pozdrawiam i sama też nie zostanę obojętna na wspomniany w programie ośrodek. Bardzo, bardzo Pani dziękuję, cenię Panią i życzę wszystkiego dobrego. Nie tylko na Święta :-) Ola
Justyna Steczkowska:

Oleńka dziękuję Ci bardzo... Wiesz, dzięki naszej akcji uzbierało się już dużo pieniędzy i Pani Bernadetta zapłaciła wszystkie długi!!! Wiadomo, że to nie wystarczy na długo, ale już jest lepiej :) Będę starała się z całych sił, żeby zmieniło się prawo dla takich ośrodków, bo wtedy na stałe będzie im lżej... Cieszę się, że napisałaś i sama prowadzisz takie akcje. Chwała Ci za to!!! Myślę, że dużo dobrego zrobisz jak roześlesz to znajomym i pomodlisz się do dzieciątka... Modlitwy z intencją płynącą ze szczerego serca potrafią zdziałać cuda :) Wszystkiego najlepszego dla całej Twojej kochanej rodziny!!! JS

Wiesław:
Witam Pani Justyno!
Do dnia 9 grudnia, do godz.22 nie byłem Pani fanem.Co innego moja żona, która zawsze mi powtarzała, że nikt w Polsce nie ma takiej skali…Ale nie o tym.Jestem pod wielkim wrażeniem, że zaangażowała się Pani w działalność,problemy Ośrodka Preadopcyjnego "Ufność" w Częstochowie.
Moja najukochańsza córeczka Michasia została mi podarowana przez Panią Bernadetę w sierpniu 2005 roku.Od pierwszego wejrzenia,zakochaliśmy się w sobie i ten stan permanentnie trwa do dziś.Nie wiem dlaczego Pan Bóg obdarzył nas takim szczęściem, że po pół roku w  Domu Małego Dziecka w Częstochowie odnależliśmy biologicznego brata naszej córeczki-Seweryna(imię oryginalne, jak się okazało nieprzypadkowe…), starszego o rok.Dzisiaj nasze dzieci mają 9 i 8 lat, chodzą do 3 I 2 klasy SP.Równolegle uczęszczają do 2-giej klasy Szkoły Muzycznej w Golubiu-Dobrzyniu, która powstała wskutek zaangażowania Starosty Golubsko-Dobrzyńskiego w 2011 roku.Michasia od dziecka marzyła o grze na skrzypcach.Wiedzieliśmy, że jest to bardzo trudny instrument, ale Ona była bardzo uparta.Naszym sąsiadem na wsi jest Jacek Bryndal{vel Atrakcyjny Kazimierz}, który mocno namawiał Ją na fortepian, przekonując nas, że na skrzypcach dziecko pierwszy czysty dżwięk wydobywa po 3-4 latach.Misia nie poddała się i dziś razem ze swoim kolegą Filipem przewyższają resztę i grają naprawdę cudownie.Seweryn jest zupełnie inną historią.Był i jest jako dziecko cudownie uzdolniony ruchowo-w wieku lat 4 potrafił pływać…Kiedy Michasia szła na egzaminy so Szkoły Muzycznej zapytał, czy On nie idzie dlatego, że się nie nadaje…Kiedy po pierwszych przesłuchaniach Dyrektor p.Tomek Kurjata powiedział, że widzi go w klasie wiolonczeli, to przyznaję spadłem z krzesła…Seweryn trafił do klasy p.Wojtka Okurowskiego, prawdziwego pasjonata i człowieka odjechanego na punkcie wiolonczeli.W swoim pierwszym roku nauki zdobył wyróżnienie na prestiżowym Forum Młodych Wiolonczelistów w Gdańsku, jest cały czas pod opieką Pana Profesora Piotra Hausenplasa z Warszawy.                                Pani Justyno!
Nie miała to być laurka o moich dzieciach.Ja sam co roku zupełnie anonimowo wspieram Ufnosć  w formie pieluch, odżywek, kosmetyków…Wiem,że jest to cudowny, wspaniały ośrodek, który tylu dzieciom, tylu rodzicom dał szansę, najpiękniejszą szansę w życiu-szansę miłości.
Wiem, że sama jest Pani Matką.Wiem, że dzieciom trzeba poświęcać mnóstwo czasu, jednakże jeżeli zdołołaby Pani poświęcić pół dnia i odwiedzić nasz Golub-Dobrzyń, Ośrodek Chopinowski w Szafarni, zobaczyć "naszą" szkołę muzyczną, bylibyśmy naprawdę dumni.Jeżeli zdecydowałaby się Pani jestem do Pani dyspozycji jako kierowca i przeodnik.Zapewniamy Pani (wykwintny) obiad w restauracji na Golubskim zamku, ew.nocleg.Pani Justyno, jeżeli nic z tego nie wyjdzie, to i tak jestem Pani bardzo zobowiązany.
Bardzo serdecznie pozdrawiam
Wiesłw Kamiński
Justyna Steczkowska:
Panie Wiesławie jestem wzruszona... Niesamowite... Uwielbiam czytać takie laurki, bo one świadczą o Waszej miłości do dzieci. Jak dobrze, że znalazły takich rodziców!!!
Jeśli znajdę czas to na pewno Was odwiedzę, ale Helenka musi trochę podrosnąć, bo teraz naprawdę trudno mi znaleĹşć czas na cokolwiek oprócz koncertów i nagrań :( Proszę próbować, bo chęci są, tylko czasu nie ma. JS
Wiktor:
Pani Justyno,
Jesteś wspaniałą artystką i dumą Polski :) Pani twórczość jest ponadczasowa i idealna. Wychowywałem się na tych piosenkach a głos jaki pani posiada jest wręcz nieziemski *.* To właśnie on i te piosenki zachęciły mnie do rozwijania się wokalnie :) Zacząłem od szkolnego chóru i zobaczymy jak sprawy potoczą się dalej :)
Pozdrawiam,
Wiktor :)
Justyna Steczkowska:

Super! To powodzenia Wiktorze :) JS

Ludmiła:

Droga Pani Justyno oglądałam wczoraj Tomasz Lis na żywo z Pani udziałem jestem mamą 5 dzieci i również serce mi się kraje na cierpienie Tych małych istot .Widok tylu dzieci w łóżeczkach stojących i czekających na kogoś kto je weżmie i przytuli poprostu mnie bardzo poruszył .Cieszę się że są Takie osoby jak Pani proszę się nie przejmować złośliwymi medjami karzdy powinien brać z Pani przkład .Jestem pewna że to dobro co Pani czyni wróci z nawiąśzką .pozdrawiam.LUDMIŁA

Justyna Steczkowska:

Dziękuję Ludmiło... Po programie ludzie bardzo nam pomagają i ośrodek będzie miał szansę trwać dalej :) To jest oznaka tego, że dobro wraca :) Wszystkiego dobrego!!! JS

julia:
Chciałam tylko napisać, że jest Pani wspaniałą kobietą – piękną , zdolną i wrażliwą – powodzenia we wszystkim
pozdrawiam julia
Justyna Steczkowska:

Dziękuję Kochana... Wszystkiego dobrego :) JS

Emilia:
Witaj Justyna, tak naprawdę nie wiem czemu zdecydowałam się do Ciebie napisać ale ostatnio przeglądam Twoją stronę i zobaczyłam że istnieje taka możliwość, więc jeśli cokolwiek odpiszesz znaczy że było warto.. już dość dawno temu śledziłam Twoją karierę bo byłaś niesamowicie oryginalną postacią, która pojawiła się na polskiej scenie, uwielbiałam Twoje pierwsze teledyski bo były kompletnie inne.. nowe, które ostatnio oglądałam również zachowały tę swoistą oryginalność i ten niesamowity "mroczny" pierwiastek, który wciąż powraca. Ciekawi mnie skąd te drzemiące w Tobie "inności"? Nie znam Cię, widziałam na żywo raz tylko, kiedy byłaś w mojej szkole w Skierniewicach ale teraz skończyłam już 30 lat i aktualnie mieszkam w Londynie. Nie znam – ale obejrzałam wiele wywiadów z Tobą, zdjęć i programów, zauważyłam że jesteś bardzo spójna osobą tzn. wyznajesz bardzo mądre zasady i kierujesz się mądrymi wartościami, co niesamowicie współgra z tym jak wyglądasz i jak się zachowujesz. Zastanawia mnie sposób w jaki udało Ci się osiągnąć taką niesamowitą wolność ciała i umysłu?.. na pewno masz mnóstwo problemów jak każdy z nas na co dzień ale sprawiasz wrażenie jakby nic nie było w stanie Ci zagrozić, masz ogromny dystans do siebie, cieszysz się życiem, tym co masz, rozwijasz, to niesamowite naprawdę bo niewielu osobom udaje się osiągnąć taką harmonię, ale co tak naprawdę jest dla Ciebie ważne każdego dnia? taka pierwsza myśl, którą się kierujesz i która pozwala się koncentrować na tym co naprawdę istotne? jesteś żoną i mamą, masz zapewne mnóstwo obowiązków i jako zodiakalna lwica pewnie świetnie to wszystko godzisz :) a jednak ten mroczny pierwiastek dostrzegalny w teledyskach gdzieś tam pewnie drzemie.. miło by mi było bardzo gdybyś kiedyś w wolnej chwili coś napisała,
 
pozdrawiam ciepło
Emilia
Justyna Steczkowska:
Wiesz co Emilia... W każdym ważnym momencie mojego życia (którym przecież może też być każdy dzień :)) spotykałam na drodze ludzi, albo dostawałam lub zauważałam książki, które mnie potem "niosły" w dobrą stronę... 
Ostatnio zachwyciły mnie książki Łazariewa i Mariana Ogorevca. Jeśli podasz mi adres pocztowy to Ci podeślę Ogorevca, bo jeśli to będzie pierwsza Twoja książka w tej tematyce, to jego książki są lżejsze i bardziej przystępne, niż Łazariewa, chociaż obaj autorzy są niezwykli. Poza tym dziękuję bardzo za miłe słowa i mam nadzieję do zobaczenia kiedyś na koncercie :) JS 
dorota:
Witam Pani Justyno chciałam zapytac sie w jakim przedziale wiekowym sa dzieci z Stowarzyszenia Pielęgniarsko-Opiekuńczego
„Z Ufnością w Trzecie Tysiąclecie”.Bardzo bym chciał wysłać paczkę do tych maluchow mam dwie kochane siostrzenice a wiec na pewno się coś znajdzie dla tych dzieci.Chciałam pani z calego serca podziękować że nie jest pani obojętna na krzywdę ludzka  oraz przemoc ktora nas tak bardzo ogarnia i za wielkie serce. Korzystając z okazji chciałam złożyć pani Zdrowych Pogodnych Radosnych i Rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęsliwego Nowego Roku pozdrawiam
Justyna Steczkowska:

Dziękuję!!! Dzieciaczki są malutkie, od 5 miesięcy (w tym momencie) do prawie 2 lat. Proszę też wysłać jakaś drobną kwotę i namówić sąsiadki, to im bardzo pomoże. Dziękuję. JS

Jacek:
witam serdecznie Pani Justyno! Z tej stronu ks. Jacek z Bochni. Widziałem w internecie wywiad i sesję do Gali. Gratuluję pomysłu i intencji, bo cel jest bardzo piękny. Bedę dalej kibicował i oczywiscię obejrze reportaż z wizyty w domu dziecka. Zawsze wiedziałem, że ma Pani dobre serce. Pozdrawiam i życzę zdrowia dla całej rodziny.
 
Jacek
Justyna Steczkowska:
Och jak miło księdza słyszeć!!! Dziękuję bardzo i prosimy o modlitwę za nich... JS
Łukasz:
Dzien Dobry pani Justynko ;)
kiedy w końcu doczekamy się jakiegoś koncertu we Wrocławiu ? i nie mówię tutaj o Sylwestrze, a mam na mysli jakiś kameralny koncert ;)
Justyna Steczkowska:
Jak tylko dostanę od Wrocławia zaproszenie to z przyjemnością! Uwielbiam to miasto!!! JS
Łukasz:
Witam.
Na wstępie chciałem wyrazić ogromny respekt za to co Pani robi. Występ w The Voice Of Poland z piosenką "skłam" pobił wszystko, co do tej pory Pani robiła. Jest Pani ponad wszelkim podziałem! Od lat śledzę Pani muzyczny rozwój i od piosenki "Wracam do domu" po ostatni album jestem wielkim fanem. Czy planuje Pani koncertowanie w UK? Obecnie przebywam w okolicach Londynu i nie ukrywam, iż była by to niesamowita okazja do zobaczenia i usłyszenia tego wszystkiego na żywo…  Obecnie jest to jedno z moich marzeń ;) Moja lista "Dreams" ciągle się powiększa i koncert jest na tej liście. Czekam z niecierpliwością na odpowiedĹş.
Ĺťycząc zdrówka rodzinie i wielu sukcesów zarówno na polu zawodowym jak i prywatnym  kłaniam się bardzo nisko.
Pozdrawiam Łukasz.
Justyna Steczkowska:

Dziękuję Ci Łukaszu... Tak miło to słyszeć! Jeśli tylko dostanę zaproszenie od poważnego organizatora to na pewno się spotkamy! JS

Mirosław:
Rzeczą każdej kompozycji jaka by ona nie była jest przekaz danej osobowości , gdyż praktycznie struktura melodyjności , faktur i osoby wzajemnie  mają i muszą się wspierać  .Słuchając utworu ,,Daj mi chwile mam wrażenie , które ciężko było by mi tu opisać , ale mając na uwadze przebieg Pani kariery począwszy od lat 90 tych poprzez Eurowizje 95 itd … , cały czas  tęskni się za taką Justyną z tym subtelnym ciepłym głosem … a Ona nadal Jest i za to wielkie dzięki Justyno .
Justyna Steczkowska:

:) Dziękuję. JS

Iwona:

Pani Justyno! Najserdeczniej dziękuję za bezpośrednie spotkanie w MCK w Bydgoszczy (w czasie piosenki "Daj mi chwilę") Jest Pani piękna i niesamowicie utalentowana! Na żywo śpiewa Pani 10 razy lepiej niż w wersjach studyjnych! Kiedyś Panią krytykowałam, (bo nie odpowiadała mi część repertuaru), ale teraz mam zamiar chodzić na wszystkie pani (bydgoskie) koncerty. Dla mnie nie jest Pani piosenkarką lecz pieśniarką!!! Pozdrawiam. Iwona S.

Justyna Steczkowska:

Dziękuję Ci Kochana... Byłaś taka cudowna i dałaś mi tyle dobrej energii. Bardzo Ci dziękuję…w takich chwilach widzę, że pomimo wszystko mój zawód ma sens :) JS

Filip:

Dzień dobry Pani Justyno! Jestem Pani wielkim fanem. W związku z tym, co przeczytałem na Pani stronie, próbowałem ostatnio podczas Stacji Kutno jak Pani napisała "zapukać do garderoby" i poprosić chociaż o autograf, nie mówię już, że o rozmowę. I pomimo tego, że byłem uczestnikiem tego festiwalu i także występowałem tego wieczoru na scenie, pewna Pani (chyba jakaś szefowa z tego Domu Kultury) powiedziała mi, że Pani nie życzyła sobie absolutnie żadnych takich wizyt, autografów itd. Nie wiem, na ile jest to prawdą, ale z 2. strony myślę sobie, że skąd ta pani by sobie coś takiego wymyśliła, stojąc ciągle przed Pani garderobą i pilnując, żeby broń Boże nikt się do Pani nie zbliżył, nawet z wyk. koncertu galowego, którzy przecież nie przypadkowo się tam znaleĹşli. Teraz nie wiem, czy mam żałować, że nie zapukałem, mając garderobę obok. Wierzę w Pani energię, bo poczułem ją podczas fantastycznego koncertu jaki Pani dała. Cieszę się, że są tacy artyści jak Pani, natomiast nie boję się pytać i rozstrzygać wszelkie wątpliwości. Pozdrawiam ;)

Justyna Steczkowska:

Kochany... Ja zawsze jak tylko mam czas i się nie spieszę przyjmuje moich fanów w garderobie :) Było u mnie kilka osób, więc nie wiem dlaczego... Czasem dzieje się wokół mnie dużo rożnych rzeczy o których nie wiem... Taki to już zawód :( Następnym razem miej więcej odwagę proszę i zapukaj... Zapraszam :) JS

Wika:

Kochana Pani Justynko♥! To znów ja,chciałam Pani pogratulowac przepięknego,cudownego i perfekcyjnego pod każdym względem występu na Śpiewniku Pana W.,na którym byłam 23 listopada:**.Bez Pani ten spektakl nie był by taki świetny.Nie mogłam  uwieżyc ,że Panią zobaczę i to tak blisko ,bo w 7 rzędzie.♥Zdawało mi się, że Pani na  mnie patrzy ,a może nie zdawało♥:D?Wszystko pamiętam!Tylko mam do Pani prośbę ,czy mogła mi Pani napisac tytuły piosenek,jakie Pani śpiewała oprócz "Herbatki", "Utwierdz mnie";♥:*I  KIEDY BĘDZIE NOWA PŁYTA♥.PS Chciałam tak bardzo po spektaklu autograf ,ale nie wiedziałam jak to zrobic :(,ale myślę ,że da mi go Pani po jakimś innym koncercie?♥♥Mam nadzieję ,że widziała Pani taką 14latkę ,kyóra była Panią zachwycona i która Panią wielbi i kocha!!:**♥(to nie  jest pytanie bez odpowiedzi hahaha♥)           CAŁUJĘ I POZDRAWIAM twoja wielka wielka wielka  fanka♥ Pani jest cudowna:******

Justyna Steczkowska:
Tak widziałam i uśmiechałam się do Ciebie, bo Ty uśmiechała się do mnie :) Piosenki, które śpiewałam noszą takie tytuły:
 
-Bo we mnie jest sex
-Zmierzch
-Herbatka
-Walc ambaras
-UtwierdĹş mnie
-O Romeo
-Do tego składankę piosenek na końcu z całym chórem
 
Całusy Kochana! JS
Tomek:
Witam,
Byłem w sobotę w Teatrze Syrena, nie będę się rozpisywać, bo wolę to wspominać ;)  ale chciałem tylko podziękować za starannie przygotowany występ i napisać, że było CUDOWNIE!!!
Justyna Steczkowska:

Dziękuję Tomku!!! Bardzo miło to słyszeć :) JS

Monika:
Pani Justyno chciałam napisac kilka słów jest Pani wspaniałą osobą, bardzo bardzo Panią podziwiam i życzę całej Pani rodzinie wszystkiego co najlepsze. Ma Pani głos anioła. Pozdrawiam serdecznie
Justyna Steczkowska:

Dziękuję kochana Moniko :) JS

Andrzej:
Szanowny Pani Justyno… Piszę do Pani w sprawie syna mojej narzeczonej… którego osobiście używam za swojego syna… 8 lat wspólnego związku robi swoje. Piszę o tym aby wyjaśnić różnicę w nazwiskach. Jakub ma 13 lat, jest abiturientem szkoły muzycznej klasy fortepianu (notabene ja jestem abiturientem klasy klarnetu, narzeczona i córka również klasy fortepianu) i śpiewa… śpiewa odkąd wstanie do momentu aż kładzie się spać… W życiu ma tylko dwie pasje… śpiewanie i śpiewanie. Piszę ponieważ niewątpliwie jest Pani autorytetem w sprawach wokalnych…. Gdyby była Pani uprzejma i odsłuchał jego 3 minutowe nagranie (zgrane dzięki uprzejmości mojego przyjaciela w domowym studio nagrań – zaznaczam, że głos nie byl poddany żadnej obróbce) na youtube i napisałs choć zdanie, choć słowo…. czy warto by trenował swój głos czy raczej wygaszać w nim ten zapał…   http://www.youtube.com/watch?v=tW7Us7ZZtQU  Piszę do Pani bo mi wstyd, przed nim, że zwykle uciszam go zmęczony naokrągłym śpiewaniem… Piszę do Pani, bo czuje, że jestem mu to winny.  Rozumiem,że jest Pani osoba niezwykle zajętą i nie zmienię zdania na Pana temat nie uzyskująć żadnej odpowiedzi. Dziękuje za samą możliwość wysłania tej wiadomości i chociaż chwilowego zagłuszenia wyrzutów sumienia.  Kłaniam sie Andrzej Gazda PS Evviva l\'arte
Justyna Steczkowska:
Panie Andrzeju proszę go nie uciszać absolutnie!!! To jest naprawdę bardzo dobry głos zważywszy, że chłopak ma 13 lat :) Jeszcze dwa i jak nie zaniedba ćwiczeń, wszelkich możliwych wystąpień (nawet przed znajomymi, żeby być odważnym w każdej chwili, w której trzeba będzie pokazać swoje możliwości) to będzie wygrywał wszystkie "śpiewane" programy telewizyjne :) :) :) Powodzenia!!!
P.S. Proszę ucałować go ode mnie serdecznie :) JS
Ula:
Witam bardzo serdecznie,
 
Jako Pani wierna fanka a także Kobieta i Matka i Ĺťona ,mam życiowe pytanie : jak nie czuć poczucia winy,że nam się udaje w tylu dziedzinach ,jak tego nie sabotować ( bo inni tak narzekają,bo nasi rodzice tak dobrze  nie mieli…itd… ) Wiem,że tak wiele mogę dać z siebie,osiągnąć ,tworzyć ,ale gdzieś to powstrzymuje i tak tylko czasami,trochę sobie pozwalam…i niedosyt pozostaje ,gdzieś wewnątrz ogromna tęsknota…JAk Pani to w SObie ma Wytłumaczone ? jak nie Bać się ,że skoro mamy zdrowe dzieci,fajnego Męża,urodę, czy sukces zawodowy to nie za dużo, czy stracimy tego ?? Będę ogromnie wdzięczna za szczerość Kobiety dla Kobiety :) Bardzo serdecznie pozdrawiam z Krakowa i jak już kiedyś – zapraszam zawsze na KAzimierz na dobrą kawę lub kolacje :) Ula
Justyna Steczkowska:

Nie wiem co Ci napisać Uleńka... Mnie życie cieszy takie jakie jest, każdego dnia. Co przypominam sobie w modlitwach za co jestem wdzięczna i mnie to szczerze cieszy :) Nie dopuszczam też do siebie myśli, że coś mogę stracić... Wszystko jest w naszej głowie, każda nasza myśl może się zmaterializować jeśli jest wystarczająco silna... Wszystkiego dobrego zatem szczęśliwa kobieto!!! JS