FacebookYoutubeInstagramSoundcloudSpotify
ALBUMS

Femme Fatale

Justyna speaks about the album:

When I was a little girl, theater and music were my whole world. Parents would not let us watch TV (except for a few programmes), so theater classes were and… dreaming were the best options. I remember one evening I returned with my dad from church. It was in Rzeszow… Suddenly we saw a shooting star in the sky. Dad said: ‘My dear, think of a dream and it will come true one day, that’s how shooting stars work’. So I thought that I would really like to sing forever and ever, because I was doing it day by day and I was happy. Back then in my child’s head I didn’t associate it with celebrities and popularity, but just solely with music. The dream came true, although I couldn’t predict then that there would be times where the dream costs more than it’s actually worth. But it’s probably not worth to write about it, because all worked out pretty well in the end. So when I finally could afford a record not associated with pop music and pursue my next dream, I recorded “Femme Fatale” as a tribute to all those great wonderful Divas whom it’s so difficult to keep up with, but still, why not to try? The album is followed by the concert “2oth Century Women”, of which I am proud (though it cost us a nervous breakdown), because it was in the top 10 European concerts during the festival “The Roses of Montreaux”.

01 Tańczące Eurydyki
play

Music: E. Rzemieniecka, A. Wojciechowski

Lyrics: Katarzyna Gaertner

W kawiarence na rogu
Każdej nocy jest koncert
Zatrzymajcie się w progu
Eurydyki tańczące
Zanim świt pierwszy promień
Rzuci smugą na ściany
Niech was tulą w ramionach
Orfeusze pijani

Płyną gwiazdy jak stulecia
Noc kotary mgły rozwiesza
Na tańczące Eurydyki
Koronkowy rzuca szal
Rzeka śpiewa pod mostami
Tańczy krzywy cień latarni
O rozwarte drzwi kawiarni
Grzbiet ociera czarny kot

Kto ma takie dziwne oczy, Eurydyka, Eurydyka
Kto ma takie dziwne usta, Eurydyka, Eurydyka
I już niedługo to widnokrąg
Świt różowy wpełznie wolno
Mgły rozwieją się jak przędza
Zbledną światła, pryśnie czar

Wiatr się zerwał w zaułkach
Trąca drzewa jak struny
Czy to śpiewa Orfeo?
Czy to drzewa trak szumią?
Na wystawę w drogerii
Czarny kot cicho wraca
Zanim kogut zapieje
Musi wtopić się w zapach

Rzeka szemrze pod mostami
Znikł już szary cień latarni
Chodzą ludzie do kawiarni
Na ulicy zwykły gwar
A wiatr tańczy ulicami
Wiatr kołuje jak pijany
I rozwiesza na gałęziach
Z pajęczyny tkany szal

Kto ma takie dziwne oczy, Eurydyka, Eurydyka
Kto ma takie dziwne usta, Eurydyka, Eurydyka

A wiatr tańczy ulicami
Wiatr kołuje jak pijany
Mgły rozwiały się jak przędza
Został tylko, został tylko czarny kot
02 La cumparsita
play

Music: Matos G. Rodriguez

Lyrics: Matos G. Rodriguez tł J. Bilunas

Jeszcze tango dźwięczy w uszach
Tango nie daje mi spokoju.
Wracają razem z nim odległe dni,
Najlepsze dni we dwoje.

Jeszcze gra i dźwięczy w uszach
Tango co burzy spokój w nas...
A kiedy tango gra, wraca dawny czas
Miłości co łączyła nas

Dobrze wiem, że słyszysz je
I tak jak ja wspominasz słodkie chwile
Kiedy tańczyłeś tango
W ramionach tuląc mnie.

Każdym razem gdy powraca
Myślę o miłości naszej.
Jak podarunek z dawnych dni
Powraca tango do nas
I znów gra nam dalej chociaż dziś
Nie ma cię tu.

Wiem, że ty też wspominasz czas miłości
I tango gdy z czułością szeptałeś:
"kocham cię"
03 Johnny
play

Music: F. Holleander

Lyrics: F. Holleander tł W. Młynarski

Johnny na urodziny Twe
W prezencie dam Ci - mnie
Na całą noc
Johnny nim zdarzy się ten cud
Przyjdź ogrzej serca chłód
O czwartej popołudniu

Johnny na urodziny Twe
W ramionach trzymaj mnie
Nim zblednie mrok
Johnny w marzeniach pragnę mych
By dzień urodzin Twych
Trwał cały rok

Johnny na urodziny Twe
Mieć możesz całą mnie
Przez długą noc
Johnny jak ja też o tym śnij
Lecz nim to przejdzie -przyjdź
O czwartej popołudniu

Johnny w urodzin Twoich czas
Być możesz ze mną raz
Przez całą noc
Johnny w marzeniach pragnę mych
By dzień urodzin twych
Trwał cały rok
04 Tłum
play

Music: A. Cabal

Lyrics: E. Dizeo tł J. Bilunas

Jeszcze widzę to miasteczko jak szalone:
Na ulicach tłum, a z nieba płynie żar,
Tu gra muzyka, słyszę głosy rozbawione
Śmiech i krzyki roztańczonych w koło par.

Gdy ulicą szłam samotna, zagubiona
Tłum otoczył mnie, okrążył z różnych stron.
A nagle porwał, potem w czyjeś pchnął ramiona
I ujrzałam, że przede mną stoi on...

My roztańczeni w tłumie...
Co złączył nas blisko, powiązał w uścisku
i poniósł gdzieś w dal!
Pośrodku fali, która gna i porywa nagle wszystko,
Roztańczeni, rozmarzeni, on i ja...

My roztańczeni w tłumie, w pół objęci, przytuleni
Już krążyliśmy nad ziemią, farandoli niósł nas ton.
I tylko my oszołomieni, nagłym szczęściem upojeni,
Wpatrzeni w siebie, połączeni w jedno, ja i on...

A dokoła rozkołysany tłum

I z radości świat dokoła zawirował:
Ciągle słyszę roześmiany jego głos...
Nagle ktoś krzyknął, a tłum szarpnął, zafalował,
Ruszył w przód i z moich ramion wyrwał go!

My rozłączeni w tłumie... co ruszył jak fala,
Rozdzierał, oddalał i niósł w strony dwie!
Płakałam z bólu, chciałam biec,
Próbowałam go dogonić
Ale głos mój wśród muzyki głuszył śmiech...

My rozłączeni w tłumie co wirował wkoło, szalał,
Co rozdzierał, nas oddalał jak fale różnych mórz
I przeklinałam tłum, co mi dał i zabrał tego,
Którego nie ujrzałam nigdy więcej, nigdy już

A dokoła tańczył rozbawiony tłum
Roześmiany tłum
Rozbawiony tłum
05 Życie na różowo
play

Music: Luiguy

Lyrics: E. Piaf J. Bilunas

Ma jasny wzrok i czuły głos,
A uśmiech w ust kącikach drży...
Wiem - zesłał go szczęśliwy los,
Dziś pragnę być już tylko z nim.

Kiedy on jest obok mnie
I szepce: "kocham cię"
Zaczynam żyć na nowo.
Gdy w ramiona bierze mnie,
To wszystko zmienia się,
Świat widzę na różowo!

Nie ma żadnych innych spraw,
Już tylko on i ja,
Na zawsze tak ze sobą.
On przy mnie, ja przy nim,
Dla siebie my,
Na wszystkie dni, wieczny czas,
Nieodmiennie...

Przy nim serce moje drży,
Tak mocno pragnie żyć,
Gwałtownie bić...

Mówią: "Szczęśliwe miną dni,
A każda miłość ma swój kres."
Lecz ja nie myślę o tym dziś,
Dzisiaj wiem tylko jeno, że:

Kiedy on jest obok mnie
I szepce: "kocham cię"
Zaczynam żyć na nowo.
Gdy w ramiona bierze mnie,
To wszystko zmienia się,
Świat widzę na różowo!

Nie ma żadnych innych spraw,
Już tylko on i ja,
Na zawsze tak ze sobą,
On przy mnie, ja przy nim, dla siebie my,
Na wszystkie dni, wieczny czas. nieodmiennie...

Przy nim serce moje drży,
Tak mocno pragnie żyć,
Gwałtownie bić.
06 Diamenty są najlepszymi przyjaciółkami dziewczyny
play

Music: J. Styne

Lyrics: L. Robin tł J. Bielunas, M. Szota

Francuz, gdy kocha, gotów jest
Nawet w głowę strzelić sobie.
A ja żywego pana chcę,
Co da mi klejnoty drogie.

Gdy pragniesz pieszczoty, to nie zapominaj,
Że nie ma jak diamentów blask!
Całus jest miły... ale dziewczyna
Musi płacić za swe mieszkanko oraz lunch.

Każdą z nas
Już niszczy czas,
Ty więdniesz, a facet chce wiać.
Lecz drogie kamieni urody nie zmienią,
Nie ma jak diamentów blask!

Tiffany! Cartier!
Black star! Forst! Gorham!
Mów mi o nich wszystko! Mów o nich stale!

Gdy dziewczę czasami ma z prawem kłopoty
To nie ma jak diamentów blask!
Gdy szef twój do ciebie chce ruszyć w zaloty
Niech klejnotem błyśnie, a jak nie,
To traci czas!
Graj z nim tak gdy hossa trwa,
Bo gdy przyjdzie bessa, raz dwa,
Ten bydlak skruszony powróci do żony.
Nie ma jak diamentów blask!

Słyszałam o związkach, co są platoniczne,
Lecz lepszy jest diamentów blask!
Romanse są trwalsze i bardziej praktycznie,
Gdy hojny pan milutkiej swej brylancik da!

Płynie czas i niszczy nas,
A w kościach już łamie ciut, ciut...
Na wiek starszej pani najlepszy jest Tiffany!

Diamenty!... Diamenty!...
Nie imitacje lecz diament!
My kochamy ich blask
07 Sex appeal
play

Music: H. Wars

Lyrics: E. Schlechter

Wy jesteście mocni, silni - my słaba płeć.
Lecz my mamy coś, co byście wy chcieli mieć.
Co jest warta wasza siła, wasza pięść i twarda dłoń?
My kobiety choć słabiutkie mamy na was jedną broń!

Sex appeal to nasza broń kobieca.
Sex appeal to coś co was podnieca.
Wdzięk, styl, czar, szyk, tym was zdobywamy w mig.

Jeden znak, a już nie wiecie sami
Co i jak, wzdychacie godzinami:
Ech! Uch! Och! Ach! Słychać wciąż po całych dniach.

Jeden uśmiech, jedna minka, już każdy z was
Najtwardszy głaz - od razu grzeczny jest,
Serdeczny jest dla każdej z nas.
Słaba płeć, a jednak jest mocniejsza.
Słaba płeć, a jednak najsilniejsza.
Wdzięk, szyk, czar, styl, nasza broń to sex appeal!
Perły, futra nie są ważne, bo słaba płeć
Zamiast pereł, aut i skarbów wdzięk musi mieć.
Miły uśmiech, zgrabne nóżki, mały nos i ładne brwi,
To ważniejsze niż bogactwa, bo w tym wszystkim właśnie tkwi:

Sex appeal...
...nasza broń to sex appeal!
08 Mężczyzna ze złotym pistoletem
play

Music: J. Barry

Lyrics: D. Black tł J. Bielunas, M. Szota

Nigdy nie zadrży mu ręka,
Kasuje po milion za strzał,
Nikt nie trafia tak dobrze jak on
- ten gość, który złotą ma broń!

Raz kryje się gdzieś w ciemnym kącie,
Raz cicho wskakuje na dach.
Jest obok tu, gdzieś blisko stąd,
Ten gość co ze złota ma broń!

Strzelanie do gości ma coś z namiętności,
Przed akcją przychodzi dreszcz...
Przebiegły i sprytny jest wciąż nieuchwytny,
A zjawia się kiedy chce!

Już pada strzał i ktoś żegna się z życiem.
Przerywa je zloty blask.
Zapłać - sprzątnie każdego raz dwa
Ten gość co bron złotą ma!

Może śledzi ciebie lub mnie?
Czy padnie strzał?
Nie wie nikt, o nie!

Strzelanie do gości ma coś z namiętności,
Przed akcją przychodzi dreszcz...
Przebiegły i sprytny jest wciąż nieuchwytny,
A zjawia się kiedy chce!

Już pada strzał i skończyło się życie,
Przerywa je złoty blask.
Jeśli chcesz, żeby trupem ktoś padł,
Daj milion załatwi go on!

On odda strzał,
A śmierć przyniesie
Jego złota broń!
09 Zadzwoń do mnie
play

Music: T. Hatch

Lyrics: T. Hatch tł J. Bielunas

Już nie musisz być samotny,
Powiedz tylko jedno słowo,
Jest ktoś kto cię kocha mocno,
Ktoś, kto bardzo chce być z tobą.
Zadzwoń, no na co czekasz tam?
Zadzwoń, życie ucieka nam.
Zadzwoń nie ma się czego tak bać.

Nie zapomnij mój kochany,
Szczęście do nas się uśmiecha,
Nie siedź w czterech pustych ścianach,
Przecież ja na ciebie czekam.
Zadzwoń, nie wahaj się,
Zadzwoń, a zjawię się,
Zadzwoń !

Uwierz mi, to los tak chce.
Kto cię przytuli
Mocno i czule,
Kto miłości tyle da?
Kto cię nie zrani?
I nie okłamie?

Przecież dobrze wiesz, że ja.
Taka szansa raz się zdarza.
Więcej już się nie powtórzy.
Przecież o miłości marzysz,
A więc zadzwoń nie milcz dłużej!

Zadzwoń, no na co czekasz tam?
Zadzwoń, życie ucieka nam.
Zadzwoń nie ma się czego tak bać.
Zadzwoń, no na co czekasz tam?
Zadzwoń, życie ucieka nam.
Zadzwoń nie ma się czego tak bać.

Zadzwoń do mnie,
Oh zadzwoń do mnie,
No zadzwoń do mnie,
Proszę zadzwoń do mnie.
Oh zadzwoń do mnie,
Proszę zadzwoń do mnie.
Call me, call me, call me, call me, call.
10 Grande valse brillante
play

Music: Z. Konieczny

Lyrics: J. Tuwim

Ty - wódkę za wódką w bufecie...
Oczami po sali drewnianej - I serce ci wali.
(Czy pamiętasz?) orkiestra powoli opada
Przycicha powiada, że zaraz
(Czy pamiętasz, jak ze mną...?)
Już znalazł twój wzrok moje oczy, już suniesz -
Po drodze zamroczy - już zaraz za chwilę...
(Czy pamiętasz, jak ze mną tańczyłeś?...)
Podchodzisz na palcach i zaraz
Nad głową grzmotnęło do walca porywa-
Na życie i śmierć - do tańca

Grande Valse Brillante

Czy pamiętasz, jak ze mną tańczyłeś walca,
Panną, madonną, legendą tych lat?
Czy pamiętasz, jak ruszył świat do tańca,
Świat, co w ramiona ci wpadł?
Wylękniony bluźnierca,
Dotulałeś do serca w utajeniu kwitnące
te dwie, unoszone gorąco, unisono dyszące,
Jak ja cała, w domysłach i mgle...
I tych dwoje nad dwiema,
Co też są, lecz ich nie ma,
Bo rzęsami zakryte wnet zakryte, i w dół,
Jakby tam właśnie były i błękitem pieściły,
Jedno tę, drugie tę, pół na pół.

Gdy przez sufit przetaczasz - Nosem gwiazdy zahaczasz,
Gdy po ziemi młynkujesz, to udajesz siłacza.
Wątłe mięśnie naprężasz, Pierś cherlawą wytężasz,
Będę miała atletę i huzara za męża.

Czy pamiętasz, jak ze mną tańczyłeś walca...

A tu noga ugrzęzła, drzazga w bucie uwięzła,
Bo ma dziurę w podeszwie mój pretendent na męża.
Ale szarpnie się wyrwie - już wolny odeszło
I walcuje, szurając odwiniętą podeszwą.

Czy pamiętasz, jak ze mną tańczyłeś walca...
11 Słoneczko
play

Music: W. Vasilyev

Lyrics: N. Erdenko

O oj nie budźcie go, mego kochanego.
Oj bo cygańskie słoneczko jeszcze śpi...

Aj dana liii liii dana, prawda dawno znana,
Póki cygańskie słoneczko jeszcze śpi...

Moje ty kochanie, czarny mój cyganie,
Na szerokim stepie, znów pójdę za tobą w tan.

Aj dana liii liii dana, prawda dawno znana,
Kiedy cygańskie słoneczko zacznie lśnić.

Jadą Cyganie, pędzą w cztery konie,
Ona w samym środku, a on po prawej stronie.

Aj dana liii liii dana, prawda dawno znana,
Kiedy cygańskie słoneczko zacznie lśnić!
12 Samotni
play

Music: Justyna Steczkowska

Lyrics: Grzegorz Turnau

Płyną obłoki, płowe jak dym;
płoną ogniska - płaskowyż mgły.
Jesień ma z żalu płaszcz, z płaczu szal.
Wiosny ślad - senny sad. Nieba stal.
Płyną nadzieje płonne wśród chmur;
płocha piosenka (w moll, a nie w dur).
Pewnie masz wciąż ten płaszcz, tamten szal.
W moich snach twoja twarz, oczu stal.
Ni wiosenne - ni jesienne to sny.
Był tu ktoś miły dość - lecz nie ty (lecz nie ty)

Od wiosny do jesieni kwitnie mój sad;
Od wiosny do jesieni - samotny.
Od wiosny do jesieni płonie mój sad;
Bez zimy, lata - trwa.

Pejzaż na płótnie: płaskowyż mgły.
Postać w pejzażu: to chyba ty?
Ten sam płaszcz, ten sam szal - płowy tren;
Pewnie masz do mnie żal o ten sen?...
Ni wiosenne, ni jesienne mam sny;
Przy mnie ktoś miły dość - a gdzie ty?! -
samotny...

Od wiosny do jesieni kwitnie twój sad;
Od wiosny do jesienie - samotny.
Od wiosny do jesieni płonie twój sad;
Bez zimy, lata - trwa.

Samotni - od wiosny do jesieni kwitnie nasz sad.
Samotni - od wiosny do jesieni płonie nasz sad.
Samotni...

13 Miałam sen...
play

Music: Justyna Steczkowska, Paweł Steczkowski

Lyrics: Justyna Steczkowska

Miałam sen...
A może to nie był sen...
Może nie stąd...
A może dał mi go ktoś
Taki piękny był sen
I taki jasny był ON
Taki piękny był
Taki jasny był


Sen...
Tak niezwykły był
Tyle ciepła miał
ON...

Z mojej duszy był sen
Pełen światła był ON
Ale nie stąd...
I ukochał mnie ON
Ale ON nie jest stąd
Nie stąd...
I tak blisko był ON
Ale sny nie są stąd
Nie stąd...
14 Jedna z tych kobiet
play

Music: Justyna Steczkowska

Lyrics: Ania Dąbrowska

Jeśli ją spotkasz gdzieś przypadkiem
Będziesz wiedział kto to jest
Jedna z tych kobiet które mijasz
Choć to rzadko zdarza się
Myślałeś że ich dawno nie ma
Czasem jednak dziwisz się
O takiej marzysz całe życie ...

Czemu nie mówisz przy niej nic
Ona wciąż czeka, uwierz mi
Przestań się skradać i poddaj się
Na pewno wlaśnie tego chce

Dla niej uroda wadą jest
Bo wie, jak trudno piekną być
A zachwyt twój jest bez znaczenia
Dopóki nie wie o nim nic
Jeżeli kocha, to na zawsze
Dla niej czas nie liczy się
Więc na co czekasz, podejdź bliżej
Zanim znowu zniknie gdzieś ...

Czemu nie mówisz przy niej nic
Ona wciąż czeka, uwierz mi
Przestań się skradać i poddaj się
Na pewno wlaśnie tego chce

W jej oczy spójrz, uśmiechnij się
Gdy wahasz się ona to wie
Nic tu nie wygrasz, nie stracisz też
To przecież proste, zapomnij się

Comments are closed.