Kochani przez zmianę czasu dopiero teraz dotarła do mnie wiadomość o tym, że Irenę Jarocką zabrały Anioły...
Smutno mi, chociaż wiem, że jej duszy nic już nie przeszkadza w tym, żeby zespolić się z miłością i pięknem świata Aniołów.
Kiedy zaprosiłam ją do programu "W obiektywie Justyny Steczkowskiej" wszyscy byliśmy pod wielkim wrażeniem jej klasy, elegancji, urody i niezwykłej delikatności. Praca z nią była wielką przyjemnością....
Śpiewałyśmy nawet podczas sesji jej piosenki na dwa głosy, a czasem trzy, bo dołączała się Ewa Gil. Była pełna energii i planów na przyszłość, a było to zaledwie półtora roku temu...
"Życie krótko trwa! Nie urońmy żadnej chwili dnia!"... JS
P.S. Prawdopodobnie byłam ostatnią osobą, która razem z ekipą WOJS-u nakręciła o Irenie Jarockiej program.
Zajrzyjcie do galerii zdjęć i zapamiętajcie ją właśnie taką.
Piękną, uśmiechniętą, pełną energii i dziewczęcego wdzięku... Taka była naprawdę.