albumy>Mezalianse

Mezalianse
  • Tytuł płyty: Mezalianse
  • Data wydania: 21-02-2011
  • Wytwórnia: QM Music
  • Producent: Bartłomiej Kuźniak, Paweł Steczkowski

Zafascynowani tekstami Jeremiego Przybory artyści pokusili się o własną interpretację jego twórczości - w taki sposób powstsał pełen pięknych brzmień album "Mezalianse". Steczkowska i Maleńczuk to pozornie duet pełen kontrastów. Jednak ich płyta utrzymana w klimacie retro jest niezwykle spójna oraz prezentuje gamę nastrojów i emocji. Na płycie usłyszymy klasykę piosenki w fantastycznych odsłonach: liryczną „Utwierdź mnie”, sentymentalną „Herbatkę” w wykonaniu Justyny, romantyczną „Bez Ciebie” śpiewaną przez Maćka, czy w końcu kabaretowy duet „Na ryby”. Fani Macieja Maleńczuka oraz Justyny Steczkowskiej poznają swoich idoli z zupełnie innej strony i z pewnością nie zawiodą się po przesłuchaniu płyty. Interpretacja tekstów Jeremiego Przybory będzie zaskakująca dla słuchaczy dobrze znających jego twórczość, jak i dla tych, którzy po raz pierwszy zetkną się z utworami legendy polskiego kabaretu. Ci którzy pokuszą się o przesłuchanie albumu niewątpliwie będą nucić utwory przez długi czas.

Herbatka
Muzyka:

Jerzy Wasowski

Słowa:

Jeremi Przybora

Z rozkoszy tego świata ilości niepomiernej zostanie nam po latach herbaty szklanka wiernej i nieraz się w piernatach pomyśli w porze nocnej ha, trudno, lecz herbata, herbaty szklanka mocnej Dopóki Ciebie, Ciebie nam pić Póty jak w niebie, jak w niebie nam żyć Herbatko, Herbatko, Herbatko Dopóki Ciebie, Ciebie nam pić Póty jak w niebie, jak w niebie nam żyć Herbatko, Herbatko O, jakżeś bliska chwilko, jesienne pachną kwiaty a my pragniemy tylko już tylko tej herbaty za oknem deszczyk sypnął - arrivederci lato gdy wtem drzwi cicho skrzypną i witaj nam, herbato Tak wdzięczni, że nas darzysz pod koniec już sezonu o Tobie będziem marzyć Twój zapach czule chłonąc a potem syci woni, poprzestaniemy na tym bo doktor nam zabronił picia mocnej herbaty I po co, i po co nam żyć kiedy nie będzie, nie będzie nam wolno już pić herbatki, herbatki... ~
Na ryby
Muzyka:

Jerzy Wasowski

Słowa:

Jeremi Przybora

Na ryby - w kaździuteńki wolny dzień Na ryby - nad leniwą rzeczkę w cień zabieramy sprzęt i starkę a na drzwiach wieszamy kartkę Nie wracamy aż we czwartek zapuszczamy się pod Warkę Na ryby - by zielony wdychać chłód Na ryby - by odbiciem tykać wód Jedną twarzą łyknąć z flaszy Drugą z toni w niebo patrzyć Na ryby... A można i na grzyby Na grzyby - w aromatów pełen las Na grzyby - przed wyjazdem słuchaj sprawdźmy gaz Weźmy czegoś parę kropel A na drzwiach wywieśmy o tem Że ruszyliśmy w sobotę bo powzięlismy ochotę Na grzyby - tu borowik a tam dzik dzik, wściekły na mnie... ech... pociągnijmy sobie łyk nie musimy dużo łykać, by się przestać lękać dzika bo gdyby, gdyby łyk większy to na lwy' by, a dlaczego nie na lwy' by na lwy' by - na gorący czarny ląd na lwy' by - gdyby, gdyby nieco bliżej stąd właśnie, wziąłby człowiek amunicję eksportową śliwowicję drzwi opatrzyłby w inskrypcję: "przedsięwzięto ekspedycję" na lwy' by - patrzysz samiec, wiec go trrrach a tu lwica - tonie w łzach robi nam się strasznie głupio bo ten lew już chyba trupio więc czyby nie lepiej już na ryby lub na grzyby albo na ryby w każdym razie nie na lwy' by a może na ryby w grzybach, duszone?
Zmierzch
Muzyka:

Jerzy Wasowski

Słowa:

Jeremi Przybora

Zmierzch wszedł cicho przez sień – twój profil jak cień rozpłynął się w mroku. Zmierzch, więc – chyba już czas – twój uśmiech mi zgasł i smutno jest wokół… Na zmierzch otworzę cichutko drzwi i nie zobaczysz, jak ciężko mi, jak bardzo ciężko mi iść, gdy zmierzch twą zakrył mi twarz i nie wiem, czy masz w oczach żal czy może – zmierzch? Jest między nami wiele ciszy i bardzo mało słów. Słów więcej boję się usłyszeć – powiedzieć: „Mów”… Nie wiem, co się za ciszą kryje – nie wiem –czy wiedzieć chcesz. Więc może lepiej niech okryje słowa i cisze zmierzch. Zmierzch wszedł cicho przez sień – twój profil jak cień rozpłynął się w mroku. Zmierzch, więc – chyba już czas – twój uśmiech mi zgasł i smutno jest wokół… Na zmierzch otworzę cichutko drzwi i nie zobaczysz, jak ciężko mi, jak bardzo ciężko mi iść, gdy zmierzch twą zakrył mi twarz i nie wiem, czy masz w oczach żal czy może – zmierzch?
Bez Ciebie
Muzyka:

Jerzy Wasowski

Słowa:

Jeremi Przybora

Bez Ciebie jestem tak smutny, jak kondukt w deszczu pod wiatr Bez Ciebie jestem wyzuty z ochoty całej na świat Bez Ciebie jestem nieładny bez żadnej szansy u pań Bez Ciebie jestem bezradny, jak piesek co wypadł z sań Bez Ciebie jestem za krótki na długą drogę przez świat Bez Ciebie jestem malutki i wytłuc może mnie grad Bez Ciebie jestem tak nudny, jak akademie "na cześć" Bez Ciebie jestem tak trudny, że trudno siebie mnie znieść Bez Ciebie jestem niepełny, jak czegoś ćwierć albo pół Bez Ciebie jestem zupełny balon, łachudra i wół Kimkolwiek jesteś włóż na siebie coś i rusz Od stołu wstań z imienin wyjdź, zrezygnuj z dań i przyjdź Przy Tobie będę pogodny, bo skąd bym smutek brać miał Przy Tobie będę podobny strukturą torsu do skał Przy Tobie będę upojny, jeżeli idzie o głos Przy Tobie będę przystojny urodą silną jak cios Przy Tobie będę subtelny, jak woń łubinu wśród pól Przy Tobie będę tak dzielny, jak ten co zginął nam król Przy Tobie będę artystą od wzruszeń duszy do łez Przy Tobie będę z umysłu inteligentny jak bies Przy Tobie w jednej osobie Efebem będę ja, bądź poetą, mędrcem... A z kobiet - dużą blondyną Ty bądź! Więc kim byś była, włóż na siebie coś i rusz! Jeżeliś w śnie - z pościeli wyjdź, przeciągnij się i przyjdź.
Stacyjka Zdrój
Muzyka:

Jerzy Wasowski

Słowa:

Jeremi Przybora

Stacyjka Zdrój, miasteczko przy niej A nad miasteczkiem widzę tym Jak niziuteńko niebo płynie Na którym imię twe pisze dym... Na rynku zawsze ludniej Gdy targ przy starej studni U wrót plebanii drzemie dziad I kasztanami sypie wiatr... Wciąż wracam na stacyjkę białą Pociągiem, który lato wiózł wesołych brzóz go sześć witało sześć go żegnało zmartwionych brzóz... Ze stacji droga krótka Zielona stara furtka zaskrzypi cicho: -"Jak się masz? Podobną kiedyś znałam twarz..." A potem sień...ktoś drzwi odmyka... głosy wzruszone...twój i mój... A potem cień...i wszystko znika... i już umyka Stacyjka Zdrój
Nie budźcie mnie
Muzyka:

Jerzy Wasowski

Słowa:

Jeremi Przybora

Nie, nie Nie budźcie mnie Śni mi się tak ciekawie Jest piękniej w moim śnie, Niż tam, na waszej jawie Tu, po tej stronie rzęs, Cudowny bezsens sprawia, Że bezlitosny sens Moich spraw sensu nie pozbawia. Jawą nie nudźcie mnie! Nie! Nie! Nie budźcie mnie! Po łące brodzę kwietnej Mam we śnie nogi świetne Nogami wrastam w łąkę I teraz jestem pąkiem, Po którym chodzi motyl, Tak lekki jak sam dotyk Lecz motyl trwa króciutko, Bo wyczerpuje chód go Więc ze zmęczenie przysnął I teraz jest mężczyzną Z brodatą buzią Freuda, W mankietach z celulojda Ten Freud się kocha we mnie, A mnie jest tak przyjemnie, Ze wciąż popełniam nowe Czynności pomyłkowe Nie, nie Nie budźcie mnie! Śni mi się tak ciekawie
Smutny Deszczyk
Muzyka:

Jerzy Wasowski

Słowa:

Jeremi Przybora

Choć w dali niebo jeszcze się niebieszczy -smutny deszczyk sobie mży. Ten facet, z którym szłaś, to znów był Grzeszczyk -smutny deszczyk sobie mży. Podobno ryb łowienie nerwy leczy, więc łowie ryby, lecz cóż z tego, gdy nie trafia się szczupaczek ani leszczyk -smutny deszczyk sobie mży Spokojnie jest i cicho pośród leszczyn -smutny deszczyk sobie mży A mordę idiotyczną ma ten Grzeszczyk -smutny deszczyk sobie mży W tej rzece chyba wcale nie ma leszczy głęboka za to i ciekawie, czy... potrafi pływać w palce taki Grzeszczyk -smutny deszczyk sobie mży Już chyba pójdę, bo dostałem dreszczy -smutny deszczyk sobie mży Nie złowię nic, a w stawach już mi trzeszczy -smutny deszczyk sobie mży Unikać raczej powinienem deszczy i ciebie, bo tak jak mi szkodzisz ty -to tobie może szkodzić tylko Grzeszczyk -smutny deszczyk sobie mży
Utwierdź mnie
Muzyka:

Jerzy Wasowski

Słowa:

Jeremi Przybora

Już nie wiem jak mam do Ciebie mówić abyś zrozumiał mnie Utwierdź mnie w mym uczuciu bo słabnie Utwierdź mnie bo postąpię nieładnie Utwierdź mnie, zamiast wrzeszczeć podeprzyj Ty od innych bądź lepszy, Ja błagam Cię Już nie kochasz, więc precz czy to dramat, czy skecz owszem bywa, tak lecz czy nie lepsza to rzecz utwierdzać? Halo, Dzidek, jesteś jeszcze? Halo, proszę nie rozłączać, Nie, to nie międzymiastowa, To między-ludzka. Dzidek, nie opuszczaj przewodu" Utwierdź mnie w tym napięciu, co puszcza Utwierdź je, popodsycaj, poduszczaj Mądry bądź, skąd byś sił na to nie miał wziąć Ponad skromny Twój umysł bądź i utwierdź mnie... Utwierdź mnie
Dobranoc, już czas na sen
Muzyka:

Jerzy Wasowski

Słowa:

Jeremi Przybora

Dobranoc, dobranoc mężczyzno Zbiegany za groszem jak mrówka Dobranoc, niech sny Ci się przyśnią porosłe drzewami w złotówkach Złotówki jak liście na wietrze czeredą unoszą się całą Garściami pakujesz je w kieszeń a resztę taczkami w P.K.O. Aż prosisz by rząd ulżył Tobie i w portfel zapuścił Ci dren Dobranoc, dobranoc mój chłopie już czas na sen Dobranoc, dobranoc niewiasto Skłoń główkę na miękką poduszkę Dobranoc, nad wieś i nad miasto jak rączym rumakiem wzleć łóżkiem Niech rycerz Cię na nim porywa co piękny i dobry jest wielce Co zrobił zakupy, pozmywał i dzieciom dopomógł zmóc lekcje A teraz tak objął Cię ciasno jak amant ekranów i scen Dobranoc, dobranoc niewiasto Już czas na sen Dobranoc, dobranoc ojczyzno Już księżyc na czarnej lśni tacy Dobranoc i niech Ci sie przyśnią pogodni, zamożni Polacy że luźnym zdążają tramwajem, wytworną konfekcją okryci i darzą uśmiechem się wzajem, i wszyscy do czysta wymyci i wszyscy uczciwi od rana, od morza po góry, aż hen Dobranoc, ojczyzno kochana już czas na sen
Do Ciebie szłam
Muzyka:

Jerzy Wasowski

Słowa:

Jeremi Przybora

Kiedy nie było dokąd dalej iść - którędy ani po co, gdy los me jutro krył przed moim dziś bezgwiezdną gęstą nocą wiedziałam, że mi nie wystarczy sił na żadną inną drogę, lecz iść do ciebie przez złych szlaków pył ja zawsze, zawsze mogę. Do ciebie szłam-do ciebie, mój miły, do ciebie szłam- cel wracał mi siły. Do ciebie szłam- od kiedy już nie wiem, do ciebie szłam- przez życie bez ciebie. Do ciebie szłam z daleka, z daleka, do ciebie szłam- wierzyłam, że czekasz. Do ciebie szłam- po ciebie szłam przez pusty świat. Do ciebie szłam- od lat. Gdy cię poznałam-zaśpiewała w tle gitary jasna struna. Zapłonął księżyc w kolorowym szkle - melodii, co szła ku nami zrozumiałam wtedy, że to ty - ten, z którym tańczyć idę, i - że mi kiedyś pewno powiesz: "Przyjdź", a ja na pewno przyjdę. Do ciebie szłam- przez puste ulice, do ciebie szłam- znaczona księżycem. Do ciebie szłam- światełka nadziei. Do ciebie szłam- by więcej już nie iść... Od ciebie szłam ulicą przebudzeń, od ciebie szłam bez łez i bez złudzeń. Od ciebie szłam- bez ciebie szłam przez obcy świat. Bez ciebie - jak od lat.
Upiorny Twist
Muzyka:

Jerzy Wasowsi

Słowa:

Jeremi Przybora

Rankami zrywam się śliczny, Liryczny i apetyczny. To musnę coś jak jaskółka, To usnę w słońcu jak pszczółka, Aż chmurki zbudzi mnie cień, Bym brzęczał cały dzień. Lecz gdy spłynie mrok wieczorny Typem staję się upiornym: Twarz mi blednie, włos mi rzednie, Psują mi się żeby przednie. A niech tylko wiatr zaśwista W piekielnego wpadam twista. Widząc mnie w piekielnym twiście Zwariowalibyście! Lew by się ze strachu słaniał! Jestem nie do wytrzymania, Bo prócz wymienionych cech Skręca mnie upiorny śmiech: Cha, cha, cha!... Cha, cha, cha!... A rano znów wstaję śliczny, Liryczny i apetyczny. To musnę coś jak jaskółka, To usnę w słońcu jak pszczółka, Aż chmurki zbudzi mnie cień, Bym brzęczał cały dzień. Lecz gdy spłynie mrok wieczorny Typem staję się upiornym: Twarz mi blednie, włos mi rzednie, Psują mi się zęby przednie. Przez upiorniść tę, niestety, Zniechęcają się kobiety. Dniem kochają mnie po wierzchu, A rzucają mnie po zmierzchu. Iluż klęsk ja doznam, zanim Nie napotkam takiej pani, Co prócz wymienionych cech Wytrzymałaby ten śmiech: Cha, cha, cha!... Cha, cha cha!...

Pokrewne informacje:

MySpace Facebook Youtube Nasza-klasa